Zabawa w dobrym stylu
Ten szczególny wieczór Na potwierdzenie tego, że studniówka jest ważnym wydarzeniem w życiu młodego człowieka nie trzeba szukać żadnych argumentów. To właściwie jeden z tzw. faktów oczywistych. Tego wieczoru już tylko symboliczne sto dni dzieli młodzież od matury. Uczniowie ostatni raz bawią się w tak licznym gronie. Chcą z tej zabawy skorzystać jak najwięcej, bo wiedzą, że za chwilę zacznie się nerwowe odliczanie do egzaminów, przygotowania, powtórki i kolejne próbne matury.
Tradycja plus nowoczesnośćBale z udziałem uczniów ostatnich klas szkoły średniej należą do wieloletniej tradycji- i to nie tylko naszej społeczności. Coraz wyraźniej jednak daje się dostrzec od owej tradycji odchodzenie. Maturzyści bawią się w nowym stylu… ale nowym nie znaczy złym.
Potwierdzeniem tego spostrzeżenia może być z pewnością studniówka uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Zwoleniu. 30 stycznia w restauracji „U Boryny” w Załazach, gdzie zawitali trzecioklasiści, ich rodzice i nauczyciele tradycja spotkała się z nowoczesnością. I trzeba przyznać, że to spotkanie udane.
Zabawa łączy Jak zwyczaj nakazuje, zabawę poprzedziły uroczyste przemówienia zaproszonych gości w osobach Pani Bogusławy Jaworskiej Burmistrz Zwolenia i Pana Waldemara Urbańskiego Członka Zarządu Powiatu, który przekazał list dla uczestników Studniówki od Starostów Powiatu Pana Jerzego Kozińskiego i Pana Stefana Bernaciaka.
Szczególną życzliwość maturzyści odczuli ze strony Pani Dyrektor Honoraty Dziwisz, która ze szczerym uśmiechem na ustach życzyła im realizacji marzeń oraz miłego wieczoru.
W imieniu Rady Rodziców podziękowania dla nauczycieli złożył przewodniczący Jacek Jamka, nie zapominając także o członkach z komitetu organizacyjnego, którzy wiele wysiłku włożyli w przygotowanie Studniówki 2010.
Ostatnim, jakże miłym akcentem oficjalnej części studniówki były kwiaty, które maturzyści wręczyli wychowawcom, nauczycielom i zaproszonym gościom.
Z kolei uczniowie wspominali najweselsze i najtrudniejsze chwile spędzone w szkole. Podziękowali też wszystkim, którzy pomogli im w organizacji imprezy i przyjęli zaproszenie do wspólnej zabawy. Przypomnieli, że co ofiarowano ze szczerego serca, winno być szczerym sercem przyjęte. Przemówienie zakończyli słowami Sztaudyngera: Jeśli któregoś dnia mamy być szczęśliwi, to dlaczego nie zacząć od dzisiejszego wieczoru.
Później przyszedł czas na tradycyjnego poloneza do modnej od kilku lat melodii skomponowanej do Pana Tadeusza Andrzeja Wajdy. Mimo wcześniejszych obaw maturzyści zaprezentowali się pięknie. Nie da się jednak ukryć, że niektórzy odetchnęli z ulgą dopiero jak zakończyli taniec i przestali czuć na sobie liczne spojrzenia.
Już niedługo wszyscy bawili się na parkiecie- uczniowie, rodzice, nauczyciele i przedstawiciele władz lokalnych. „Elegancja” to słowo, które opisuje każdego uczestnika tej studniówki. Niecodziennie wyglądali przede wszystkim uczniowie. Chłopcy jak jeden mąż w garniturach, starannie wyprasowanych koszulach i dobrze zawiązanych krawatach, rzadziej muszkach. Dziewczęta oczywiście w sukniach, przeważnie długich, tyle że w różnych kolorach. Były czerwienie, fiolety, beże, granaty- znak czasu. Niepodzielnie królowała jednak klasyczna czerń. Uwagę zwracały też piękne fryzury, także różnorodne, choć z przewagą tradycyjnych koków.
Niesamowity klimat tworzyli przede wszystkim sami uczestnicy, ale zabawa nie byłaby tak udana bez dobrej muzyki. Zapewnił ją zespół S!MON, który serwował gościom przeboje trafiające w różne gusta.
Ta studniówka będzie zapewne miłym wspomnieniem… a my ciekawi już jesteśmy, co za rok.
K. Dypa